Wraz z rozpoczęciem kalendarzowej wiosny popadłyśmy w niezwykle wiosenny nastrój.
Pogoda robi się coraz ładniejsza i coraz częściej wychodzi słońce!
My obecnie zmagamy się z kuracją antybiotykową, ale szybo wracamy do zdrowia i do was.
Z niezwykłą przyjemnością przedstawiamy wam naszą pierwszą wiosenną stylizację! 

Czy tak samo jak ja uwielbiacie opaski i podkolanówki?
Od kiedy jestem szczęśliwą posiadaczką córki kupuję je nałogowo ;)
Przesyłamy moc uśmiechu i zachęcamy do wpadania częściej.
Mama i Lila

Bluzka: ZARA

Francja elegancja

by on 09:11
  Wraz z rozpoczęciem kalendarzowej wiosny popadłyśmy w niezwykle wiosenny nastrój. Pogoda robi się coraz ładniejsza i coraz częście...

Dzisiaj mamy pierwszy dzień kalendarzowej wiosny, a to oznacza, że pozostało coraz mniej czasu do naszej ulubionej pory roku - lata!

Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i wiosna też nam się podoba - powoli zmieniamy gondolę na spacerówkę, a jeśli pogoda pozwoli zmienimy kombinezon na wiosenną kurtkę!
Wstajemy coraz wcześniej, bo prosto do łóżka o poranku w końcu zaglądają nam promyki słońca.

W Liliowej szafie zdecydowanie królują już wiosenne ubrania i dodatki.
Niestety z butami mamy mały problem - posiadamy, ale młoda panna pozbywa się ich szybciej niż je zakładamy.
Czy ktoś zna jakiś skuteczny sposób przytwierdzenia ich do stopy na nieco dłużej? Może superglue?

Póki co w naszej szafie zdecydowanie przeważają stonowane kolory - beże, pastelowe róże i rudości.
Teraz polujemy na coś nieco żywszego ;)
Na zdjęciach przedsmak naszych wiosennych ubranek.Niebawem pochwalimy się naszymi stylizacjami.





Tymczasem zapominalskich zapraszamy również na nasz profil na Instagramie i Facebooku gdzie widujemy się częściej!

Do zobaczenia! :)



Witaj wiosno!

by on 16:33
Dzisiaj mamy pierwszy dzień kalendarzowej wiosny, a to oznacza, że pozostało coraz mniej czasu do naszej ulubionej pory roku - lata! ...


Dzisiejszy dzień należy do tych dobrych.
W natłoku codziennych spraw zapomniałam o swoich urodzinach, ale szybko mi o nich przypomniano :)

Dziś też Lili po raz pierwszy spróbowała zielonego warzywa jakim jest brokuł i mamy mały sukces! Początkowo szło opornie, ale na koniec wynik zupełnie mnie zadowolił.
 

Tak całkiem serio to w temacie rozszerzania diety dopiero raczkuję. 
Ratuję się artykułami w internecie i wiedzą bardziej doświadczonych koleżanek, które na bieżąco są w tym temacie, bo według zaleceń starszych osób, moja córka powinna mieć już za sobą pierwszego schabowego i pieczone ziemniaczki ;)
Gdyby ktoś kiedyś powiedział mi, że kwestia rozszerzenia diety będzie dla mnie tak stresująca to bym go wyśmiała. Tymczasem w głowie pojawiało się mnóstwo niby prostych pytań m.in: czego unikać w składzie produktów, od czego zacząć to nieszczęsne rozszerzanie diety, czy wmuszać w nią jakieś soczki, aż w końcu najtrudniejsze: o co chodzi z tym glutenem?




Stresowałam się do wczoraj, bo wczoraj koleżanka uświadomiła mi, że ja jako matka wszystko wyczuję najlepiej i mam się zdać na siebie a nie trzymać sztywno tego co piszą - miała rację.
Kiedyś ludzie cudownie dawali sobie radę bez internetu a matczyna miłość w połączeniu z kobiecą intuicją działała cuda.

Dla tych początkujących, zestresowanych jak ja polecam też książkę "U malucha na talerzu". Całkiem przyjemna lektura z ciekawymi przepisami. Sama na pewno z nich skorzystam.
Obecnie podjadamy słoiczki bo warzywa jeszcze nie są w pełni formy, ale w weekend wybieramy się na zakupy na targu BIO!

Brokuł król talerza

by on 17:16
Dzisiejszy dzień należy do tych dobrych. W natłoku codziennych spraw zapomniałam o swoich urodzinach, ale szybko mi o nich przypomniano...


Witam na naszym blogu !

Jego autorką jestem ja - szczęśliwa mama prawie półrocznej Liliany. 

Blog stworzyłam z miłości do mojej wyczekanej córki i wrodzonej pasji do pracy. 
Z Lili tworzymy zgrany i dość radosny duet. Często towarzyszy nam jeszcze kot i tata.

Na blogu chcemy się z wami dzielić naszymi modowymi i dziecięcymi inspiracjami. 
Jestem pewna, że pojawią się też posty dla mam - w końcu coś się nam od życia należy.

Nie znajdziecie u nas wypasionych ciuchów od Armaniego.
W naszej szafie króluje moda z sieciówek - czasem starszych kolekcji, lokalnych projektantów i moda na własne przeróbki. 
Wszystkich, którzy szukają inspiracji i optymizmu serdecznie zapraszamy :)
Gwarantujemy zastrzyk mocnej kawy i uśmiechu.

HELLO, BONJOUR, HOLA!

by on 11:39
Witam na naszym blogu ! Jego autorką jestem ja - szczęśliwa mama prawie półrocznej Liliany.   Blog stworzyłam z miłości do mojej w...
Obsługiwane przez usługę Blogger.